Przejdź do treści

048 – Projekt ustawy o jakości – nowy czy tylko poselski?

Projekt ustawy o jakości w opiece zdrowotnej i bezpieczeństwie pacjenta wraca do Parlamentu. Niespełna miesiąc po jego odrzuceniu w całości, w drugiej połowie maja do Sejmu wpłynęła ustawa w formie projektu poselskiego. Jak twierdzi ustawodawca mamy tu do czynienia z projektem nowym. Czy faktycznie tak jest?

W odcinku 48 podcastu poddajemy projekt naszej analizie i staramy się odpowiedzieć na pytanie ile rzeczywistych nowości zostało do niego wprowadzonych.

W odcinka dowiesz się między innymi:

-> Których placówek medycznych będzie dotyczyć obowiązkowa autoryzacja?
-> Co z rejestrem zdarzeń niepożądanych?
-> Jaką rolę będą pełniły ośrodki akredytacyjne?

Dzień dobry, Joanno.

Dzień dobry, Macieju.

Witamy wszystkich naszych słuchaczy w odcinku 48. naszego podcastu, znowu razem po dłuższej przerwie z Joanną. Bardzo mnie to cieszy. Dziś wracamy do tematu, który właściwie cała epopeja zaczyna się od początku, czyli projektu ustawy o jakości. Ja tylko przypomnę, że poprzedni projekt został w całości odrzucony. Czy słusznie czy nie, to wiadomo możemy tutaj dyskutować, natomiast generalnie zapowiedź ministra o nowym projekcie spełniła się o tyle, że projekt wrócił do parlamentu jako projekt poselski, druk numer 3260, dla porządku podaje tą informację. No i cóż, właściwie chodzi o to, żebyśmy dzisiaj troszeczkę ten projekt przybliżyli i zastanowili się wspólnie z Joanną i z naszymi słuchaczami, czy ten projekt w ogóle wnosi coś nowego, czy nastąpiły jakieś poważne zmiany. Na początek, Joanno, zadam Ci takie bardzo ogólne pytanie, jeżeli mogę. Jak Twoje generalnie wrażenia po lekturze tego projektu?

Nie wiem, czy to się da określić inaczej niż déjà vu. Nie wiem, czy my doceniamy, czy nie doceniamy ustawodawcę, bo Ty mówisz, że projekt powrócił. Mam wrażenie, że ustawodawca, a właściwie projektodawca, lansuje teorię, że to jest zupełnie nowy projekt, ale cóż, albo ja za dużo widziałam, albo za często patrzyłam w ten poprzedni projekt, żeby móc rzeczywiście uznać, że to jest coś nowego. Pewnie, że są nowości, są delikatne zmiany, ale mam wrażenie, że wprowadzone trochę niechlujnie, trochę bez przeczytania całego projektu, więc nawet kosmetyka czasami może mieć negatywne skutki, jeżeli się na sam koniec nie przeczyta całości. No i cóż, pochwalić trudno.

No właśnie, to jest ta kwestia, że, znaczy masz rację absolutnie, że jest to sprzedawane jako projekt nowy, natomiast on bardzo szybko wrócił do parlamentu, umówmy się, bo jeżeli ja to dobrze pamiętam, on został odrzucony pod koniec kwietnia albo w połowie kwietnia, no i pojawił się na nowo gdzieś po miesiącu, no to tutaj nasz ustawodawca rzeczywiście wykazał się bardzo dużym tempem.

Tytani pracy.

Tytani pracy, dokładnie. No dobrze, ale przejdźmy może przez te najważniejsze punkty projektu, bo ja tylko chciałbym zaznaczyć, że oczywiście my nie omawiamy tego projektu bardzo szczegółowo, niewątpliwie są pewne rzeczy, które jeszcze tutaj mogą się pojawić, będą określone zmiany, chociaż zobaczymy, natomiast zależy nam na tym, żeby skoncentrować się na tych najważniejszych elementach. Czyli tak jak do tej pory, czy tak jak we wcześniejszej wersji projektu, mamy te trzy podstawowe elementy, czyli autoryzacja, wewnętrzny system zarządzania jakością i akredytacja. Zacznijmy zatem od autoryzacji i tutaj rzeczywiście, pewna dosyć istotna zmiana nastąpiła.

Tak, ale może zanim jeszcze autoryzacja, to wrócimy do zaginionego w akcji, bo w poprzednim projekcie był rejestr zdarzeń niepożądanych.

Tak, i to był jeden z takich elementów bardzo istotnych też całego systemu.

No właśnie, i zaginął w akcji, pytanie, czy to jest działanie celowe, czy to jest jakaś omyłka, czy po prostu jakieś niedociągnięcie legislacyjne, bo to był dość istotny aspekt. Ja pamiętam, że rozmawialiśmy o tym, że rzeczywiście pojawiały się jakieś doniesienia, że być może to będzie jakaś inna nowelizacja, być może w innej ustawie, być może w inny sposób rozwiązane, ale na razie jedyne, co można powiedzieć, że zaginiony w akcji, bo ani z uzasadnienia, ani z przepisów, nic nie wynika.

No tak, i to jest przynajmniej dla mnie o tyle spory problem, że rozmawialiśmy przed samym nagraniem, ja starałem się w jakiś sposób dotrzeć też do jakiejś informacji dotyczących tego rejestru. Rzeczywiście jest tak, że gdzieś tam były informacje z ministerstwa, że to będzie uregulowane w sposób osobny, natomiast przynajmniej w tych nowelizacjach, które w tej chwili mamy, czy w tych projektach, bo w tym momencie mówimy, to też jest ważne, bo mówimy o projekcie nowym, już używajmy tego pojęcia, nowym projekcie ustawy o jakości, ale z projektu ustawy o jakości wypadł cały element świadczeń kompensacyjnych, które były też tutaj uregulowane i on przeniósł się do nowelizacji ustawy o prawach pacjenta, w związku z czym mamy de facto dwa projekty, my dzisiaj skupimy się na jakości, no ale ani w jednym, ani w drugim, tego rejestru zdarzeń niepożądanych nie ma i próbowałem gdzieś dokopać się do jakiejś informacji. Mnie się przynajmniej nie udało.

Mnie też nie. Chyba ktokolwiek widział, ktokolwiek wie, może gdzieś dotrą do nas informacje.

Więc właśnie, więc tutaj na tą kwestię tego rejestru, myślę jeszcze czekamy, pewne jest jedno, że uregulowania w tym zakresie generalnie wypadły, natomiast wracając już do samej autoryzacji, no to tutaj mamy dosyć istotną zmianę, tak jak wspominałem wcześniej.

Tak, rzeczywiście, tylko pytanie, na ile to jest zmiana przemyślana, a na ile to jest nie do końca porządnie zrobione zmiany, dlatego że jeżeli przeanalizujemy nowe brzmienie artykułu szóstego i artykułu siódmego, to albo przyjmiemy dość swobodną interpretację, albo nie będziemy wiedzieć, o co w tych przepisach chodzi. Dlatego że wydaje się, że jedyną składną, logicznie interpretacją jest taka, że autoryzacja będzie zawężona do szpitali i to szpitali, które są w sieci, oczywiście upraszczając i nie posługując się do końca pojęciami ustawowymi. I dla nich będzie obligatoryjna, natomiast dla wszystkich pozostałych podmiotów leczniczych, niezależnie od tego, jakiego rodzaju świadczeń udzielają, będzie ona fakultatywna. Jeżeli ustawodawca chciał czegoś innego, no to chyba mu się nie udało wyrazić tego słowami.

Tak, to zdecydowanie nie wyszło, bo ja mam takie wrażenie, jak pierwszy raz przeczytałem tą nową wersję, nazwijmy to, że tutaj właściwie zmieniony został tylko artykuł szósty, bo taka była idea, żeby zawęzić ten artykuł szósty do, rzeczywiście upraszczając, szpitali w sieci, natomiast jeżeli chodzi o pozostałe już przepisy, to zostawiono je w takiej wersji, jak były. A to ma bardzo duże znaczenie, dlatego że, też przypomnijmy tutaj, w poprzedniej wersji projektu i to też, no bo tych wersji projektu były przynajmniej z 3, myśmy również omawiali te różne zmiany po drodze, było tak, że najpierw ta autoryzacja była obligatoryjna generalnie dla szpitali, też upraszczając, używając tak jak mówisz w pojęć ustawowych. Potem w pewnym momencie, no my o tym rozmawialiśmy w naszym podcaście, ale wielu również ekspertów się wypowiadało, że no dlaczego to jest aż tak zawężone, co z innymi świadczeniodawcami? Nagle okazało się, że to ta regulacja dotycząca świadczeń szpitali, znaczy szpitali jako takich zniknęła i pojawiła się regulacja bardzo ogólna na zasadzie podmiotu wykonujący działalność leczniczą, kropka. I nagle to się błyskawiczny sposób rozszerzyło i teraz mamy powrót, nawet nie powrót, mamy jeszcze w sumie jeszcze jakby podzbiór w zbiorze, czyli mamy te szpitale w sieci i dla nich ta autoryzacja będzie obligatoryjna, a dla pozostałych, no patrząc na ten przepis, gdzie zostało regulowanie o podmiotach wykonujących działalność leczniczą i tyle, no to wydaje się, że będzie rzeczywiście fakultatywna, co samo w sobie nie jest złe.

No nie, jasne, tylko mamy kolejną sytuację, w której musimy się domyślać, co ustawodawca miał na myśli, a w sytuacji, kiedy tworzymy nową nomen omen jakość, to trochę tak słabo.

Tak, to rzeczywiście jest dosyć słaba rzecz, ale zobaczymy, w jaką stronę to pójdzie, niestety interpretacyjnie, być może ktoś się zorientuje na etapie prac w komisji albo generalnie w parlamencie, na pewno w senacie. I ktoś to rzeczywiście poprawi. Na razie jest tak, że trzeba się trochę wysilić interpretacyjnie, przynajmniej według nas. Same te podstawowe parametry autoryzacji, nazwijmy to, pozostały bez zmian, to znaczy mamy ten okres pięcioletni, mamy warunkową autoryzację na rok, wydaje tutaj decyzję administracyjną w zakresie autoryzacji nadal prezes NFZu, mimo że to było również w jakiś sposób, także przez nas, krytykowane albo oceniane negatywnie. Nadal jest bardzo optymistyczne podejście do rozpatrzenia wniosku w trzy miesiące, już wchodząc z takie większe szczegóły, nadal mamy sytuację, że chociażby nieobecność kierownika albo osoby upoważnionej podczas wizyty autoryzacyjnej powoduje pozostawienie wniosku bez rozpoznania itd. Ale jest jedna istotna zmiana i to jest artykuł 11, wydaje mi się, że o tym powinniśmy powiedzieć, bo to jest z punktu widzenia skutków takiej wizyty autoryzacyjnej, generalnie uzyskania autoryzacji, myślę, że to jest ważne, prawda?

Tak, bo te zastrzeżenia do protokołu są pewną formą korygowania czy pewną możliwością korygowania tego, co jednak dość dowolnie czasami ustalają wizytujący, więc ja jak najbardziej zawsze pochwalam możliwość składania zastrzeżeń, nawet jeżeli jestem świadoma tego, że czasami one są nadużywane.

Powiedzmy tak jednoznacznie o co chodzi. Do tej pory tego nie było, natomiast w tej nowej wersji, powiedzmy, w ramach wizyty autoryzacyjnej jest protokół, to oczywiście było wcześniej, ale istnieje możliwość dla świadczeniodawcy złożenia zastrzeżeń do protokołu. No i to oczywiście wywołuje te wszystkie konsekwencje, o których mówisz, czyli po prostu pewnego rodzaju przede wszystkim korekta działania urzędników bądź co bądź NFZu. W niektórych sytuacjach rzeczywiście ta korekta jest istotna, zwłaszcza, że umówmy się, że fakt posiadania lub nieposiadania autoryzacji, przynajmniej w odniesieniu do tych szpitali w sieci, jest elementem, czy ma być elementem kluczowym, więc to jest istotne, że już na etapie tej wizyty autoryzacyjnej, czy może inaczej, już na etapie protokołu, wizyty autoryzacyjnej możemy takie zastrzeżenia złożyć.

Poza tym bądź co bądź, one przynajmniej zawsze będą w dokumentacji, nawet jeżeli nie zostaną uwzględnione, to przynajmniej będą, więc jakiś ślad zostanie.

Dokładnie tak, no i tak na dobrą sprawę, z tych takich najważniejszych zmian, czy najważniejszych elementów, to tutaj ta autoryzacja, to w sumie wszystko.

Właściwie tak.

To w sumie reszta pozostała niezmieniona, czyli trochę przynajmniej w jednym punkcie mamy potwierdzenie jakichś naszych wątpliwości, czy nowa wersja, nowy projekt, czy po prostu tylko lekko zmieniona wersja. No a teraz co z kolei z samym wewnętrznym systemem zarządzania jakością, bo tutaj też jest ponownie ten sam problem, o którym mówiliśmy wcześniej przy autoryzacji. No i niestety to takie niedoprecyzowanie przez ustawodawcę brzmienia tego przepisu, prawda?

I znowu domyśl się tutaj człowieku, czy ustawodawca celowo zmienił tylko fragment przepisu, a w pozostałych częściach pozostawił stare brzmienie, znaczy stary projekt, bo to stare brzmienie, brzmienie starego projektu, czy po prostu intencją ustawodawcy była zmiana całości, tylko ktoś zapomniał.

No właśnie, bo teraz brzmienie przepisu jest takie, że jeżeli chodzi o wewnętrzny system, to tutaj obligatoryjny jest on dla każdego podmiotu wykonującego działalność leczniczą, który posiada kontrakt z NFZem.

I tutaj wątpliwości nie ma.

Nie ma. To jest jakby jasne i czytelne. No i dalej ja nawet bym powiedział, że trochę jednak czasu spędziliśmy, trochę nas uczyli, jeżeli chodzi o tę technikę legislacyjną.

Ale to było dawno, to była inna technika legislacyjna.

Tak, dokładnie. Ona była zgoła odmienna. Natomiast tutaj jest jeszcze trudniej, bo tak żeby również nasi słuchacze mieli wgląd w to, o czym rozmawiamy przed nagraniem samego odcinka. Tutaj rzeczywiście doszło pomiędzy nami do pewnego sporu dotyczącego tego, czy faktycznie to wywołuje jakieś wątpliwości, których podmiotów to dotyczy, czy wszystkich podmiotów, ten fakultatywny wewnętrzny system, dotyczy wszystkich podmiotów, wykonujących działalność leczniczą, czy tylko tych rzeczywiście, mówimy tylko o tych posiadających kontrakt. Bo tutaj jest jeszcze o tyle trudniej, że też dlatego mówię o tej technice legislacyjnej, że nie mamy dwóch różnych przepisów. Bo tam mieliśmy artykuł szósty i siódmy, to mamy tutaj wszystko w jednym artykule.

A tu mamy artykuł 18 w ustępie pierwszym podmioty z kontraktem, w ustępie drugim i trzecim podmioty.

No więc właśnie.

I tak jak Maciej zauważył przed nagraniem, podmioty zgodnie z definicją ustawową mamy odesłanie do ustawy o działalności leczniczej, czyli wszystkie podmioty bez żadnego zawężenia. Ja osobiście w pierwszej intuicji chciałam czytać ten przepis całościowo, czyli skoro w ustępie pierwszym mamy podmioty z kontraktem, no to te podmioty z ustępu drugiego i trzeciego też w domyśle to są te z kontraktem. Ale to są znowu moje wyobrażenia na temat przepisów.

No tak, tylko że z drugiej strony, wiesz, jakby się nad tym zastanowić, to ten twój sposób, dlatego mówię o tym, co nas uczyli jeszcze na studiach i później, jeżeli chodzi o technika legislacyjną. No raczej intencją ustawodawcy jest to, że jeżeli mamy coś w jednym przepisie…

Jedna jednostka redakcyjna, jedna regulacja.

Dokładnie, jedna regulacja. Tam, w tych wcześniejszych przepisach dotyczących autoryzacji, no to przynajmniej mamy dwa osobne przepisy. Tutaj mamy jeden przepis. Tylko znowu można mieć wrażenie, że uregulowano jeden przepis tam, tutaj jeden ustęp, a resztę zostawiono po prostu tak jak jest i tak jak była.

No bo nikt nie sczytał.

Bo nikt nie sczytał po prostu i taka wersja poprzednia została. Ja bym powiedział tak, że nawet tutaj, jeżeli chodzi o ten wewnętrzny system, to jest ważniejsze, przynajmniej mnie się tak wydaje, no bo w ramach wewnętrznych uregulowań określonych czy wewnętrznego funkcjonowania placówki medycznej, to jest nawet istotniejsze, żeby wewnętrznie te procedury jakościowe były zachowane. Czyli to nawet jest według mnie istotniejsze niż sama autoryzacja. Chociaż pewnie ustawodawca się ze mną nie zgodzi. Ale chodzi o to, żeby wewnętrznie placówki miały przygotowane określone procedury dotyczące kontroli jakości i tak dalej. Na marginesie, tutaj też odsyłam naszych słuchaczy do poprzednich odcinków naszego podcastu też z gośćmi, na marginesie te procedury w zakresie jakości, tylko inaczej nazwane, inaczej określone, one już od lat funkcjonują. Tutaj nie ma nic nowego, że tak powiem, to cały czas działa.

Ale może powstać pewien chaos co kto musi, tak naprawdę.

Patrząc na tą wersję projektu, na pewno – tego to jestem pewny, że taki chaos powstanie, mówię, liczę w tym momencie przede wszystkim na senat, który określone rzeczy po prostu poprawi. Co do, ponownie, pozostałych jakiś elementów akredytacji, to właściwie mamy sytuację podobną tak jak wcześniej, też tak jak przy autoryzacji. Udzielana tutaj jest na cztery lata. Procedura oceniająca w ciągu dwunastu miesięcy od złożenia wniosku. Zastrzeżenia do raportu z przeglądu wcześniej też można było składać. Teraz nadal ta regulacja została utrzymana. Sprzeciw od odmowy udzielenia przez Ministerstwo Zdrowia, bo tutaj udziela minister zdrowia, to też jest istotne, jakby istotna rzecz, ale to też wcześniej było. Natomiast jest jedna bardzo ważna zmiana i to myślę jest bardzo kluczowe i bardzo istotne. Myślę tutaj przede wszystkim artykule 26.

A, czyli wyciągnięcie z rąk prezesa NFZ pewnego uprawnienia.

Tak, tak, to bo udziela akredytacji minister zdrowia, ale działa no właśnie rękami prezesa NFZ i to ma się zmienić i to uważam jest akurat bardzo dobre.

Zazwyczaj wprowadzenie jakiegoś ośrodka przynajmniej częściowo niezależnego jest dobrym rozwiązaniem. Tym bardziej, że przynajmniej nie będzie to wprost płatnik.

No więc właśnie i to jest też to, o czym żeśmy już kilkukrotnie rozmawiali, a mianowicie ten niezależny ośrodek akredytacyjny, czyli nie wszystko będzie skupiony na NFZ, bo tutaj też myślę, no trzeba to powiedzieć, też nawiązując do jednego z poprzednich odcinków. Gość, z którym rozmawiałem, czyli prezes Paweł Paczkowski w jednym z odcinków właśnie dotyczących jakości, zwracał uwagę na to, że no pomijając kwestię już, że ten sam organ jak akredytacja i autoryzacja, wszystko jest skupione na tym organie, to jednak trzeba też uwzględnić taki trochę ludzki charakter, a mianowicie ten NFZ, już tak żebyśmy nie byli tacy krytyczni zawsze. NFZ ma bardzo dużo różnych obowiązków na sobie i to jest tylko i wyłącznie dołożenie po prostu tych obowiązków. W związku z czym zdjęcie tego NFZu ma jak najbardziej sens i akurat jeśli to przejdzie, że tak się brutalnie wyrażę, no to to jest dobre rozwiązanie.

To znaczy to w ogóle wydaje się dość sensownym rozwiązaniem i ten ośrodek akredytacyjny i ten system monitorowania wniosków, tak wydaje się to takie przejrzyste powiedzmy. Do tego też, trochę chwaląc, należy to odroczenie stosowania nowych standardów, jeżeli by weszły w toku.

Tak, tak, tutaj to jest rzeczywiście bardzo istotne z kolei. To jest artykuł 22 ustęp 6. To są te standardy nowe, które zgodnie z przepisami przejściowymi, ten przepis wejdzie później niż cała ustawa, bo to będzie 1 stycznia 2025 roku. Trochę zastanawiamy się i to teraz jakby mówimy głośno. Przyznajemy się od razu. Nie do końca jesteśmy w stanie na razie udzielić odpowiedzi na ten temat, bo ten przepis wskazuje na standardy akredytacyjne, które się pojawią i chodzi o to, żeby one weszły do stosowania z pewnym opóźnieniem, czyli 12 miesięcy po ogłoszeniu w dzienniku urzędowym.

Czyli tak w po ludzku, żeby był czas na dostosowanie się. Najpierw publikujemy standardy, mamy czas na dostosowanie się i dopiero wnioski złożone po 12 miesiącach od opublikowania tych standardów, muszą być zgodne z tymi standardami.

Dokładnie, dokładnie. Sama ta regulacja, sama w sobie jest bardzo ok, tylko właśnie w przepisach przejściowych, końcowych mamy wskazanie, że ten konkretny ustęp artykułu 22 ma w założeniu ustawodawcy wejść w życie 1 stycznia 2025 roku, czyli mamy tutaj opóźnienie i pytanie…

A cały artykuł 22, znaczy pozostałe ustępy artykułu 22, o ile dobrze pamiętam w tym momencie, 14 dni od ogłoszenia.

Dokładnie, tak. I to jest pewnego rodzaju zaskoczenie, znaczy zaskoczenie… Nie do końca, no i niestety tutaj ponownie zadaliśmy sobie trud, żeby przejść przez uzasadnienie i ja nie znalazłem nic na ten temat. Nie wiem, czy Ty byłaś bardziej skuteczna ode mnie, czy jakieś wyjaśnienie tego, co w międzyczasie udało Ci się znaleźć, ale podejrzewam, że nie.

Niestety, przykro mi bardzo.

No więc właśnie, no i tutaj mamy ten podstawowy problem polegający na tym, że tak na dobrą sprawę to nie wiemy co dalej, no bo w tym momencie możemy być w jakimś takim zawieszeniu, czyli tutaj rzeczywiście może pojawić się z tym problem. No ale miejmy nadzieję, że w jakiś tam sposób to zostanie wyjaśnione. Wspomniałaś o tym systemie monitorowania wniosków o udzielenie akredytacji. Ja mam wrażenie, że znowu plusy i minusy. Jeżeli chodzi o te przepisy akredytacyjne, to tutaj ktoś się bardziej nad tymi przepisami pochylił.

Ale też nie sczytał do końca.

Też nie sczytał do końca. Natomiast jest kilka już zarzutów pojawiających się też w środowisku, chociażby dotyczących składu Rady Akredytacyjne i tak dalej. Ale to już są bardziej szczegółowe informacje. Natomiast chociażby ten system monitorowania wniosków, elektroniczny, dodajmy, który oczywiście tam zanim on wystartuje to 24 miesiące od ogłoszenia, więc to jeszcze kupa czasu, ale sam fakt, że on ma być ewentualnie wprowadzony, uważam, że jest też bardzo rozsądnym rozwiązaniem. Te ośrodki akredytacyjne również to jest bardzo istotna rzecz, która ma być. I miejmy nadzieję, że będzie działała sprawnie. Dlaczego to jest jeszcze ważne? No bo teraz, jeżeli jesteśmy przy akredytacji, to musimy powiedzieć o jednej bardzo istotnej rzeczy, to medialnie znana informacja, a mianowicie zostaje CMJ.

No tak, rozmyślił się ustawodawca.

Ustawodawca się rozmyślił, zamierza ustawić Centrum Monitorowania Jakości i bardzo dobrze, bo ja to będę akurat podkreślał.

Tak, to były istotne punkty naszych poprzednich rozważeń.

Bardzo istotny i z mojej perspektywy to jest bardzo istotny element. Bardzo to pozytywnie oceniam. Ktoś tutaj rzeczywiście pomyślał, żeby nie likwidować podmiotu, który naprawdę działa bardzo sprawnie. Pozdrawiamy cały CMJ w tym momencie z naszej strony. No dobrze, ale to wydaje się, że zanim podsumujemy jeszcze wskazując na określone przepisy właśnie końcowe, bo tutaj jest jeszcze jeden istotny element, to myślę, że jeszcze trzeba wspomnieć o jednej rzeczy, wspomnieć, a mianowicie i to też jakby już odbiło się większym echem, ustawa o jakości nie ma żadnych uregulowań dotyczących systemu no-fault.

On był od początku dość kontrowersyjny.

I nadal oczywiście jest kontrowersyjny. Przypomnijmy, że w międzyczasie Naczelna Izba Lekarska przedstawiła swój projekt ustawy, który też odsyłamy tutaj do jednego z wcześniejszych odcinków, w którym omawiałem ten projekt. Uzasadnienie od ministra płynie takie, że kwestia no-fault, i akurat jeżeli się nad tym zastanowić, to nie można się z tym nie zgodzić, że no to jest kwestia, którą trzeba przeanalizować, przedyskutować i uregulować osobno. Tak. Pełna zgoda. Tylko rzeczywiście, żeby ten dialog tutaj był.

No właśnie, a poza tym skoro pracę nad ustawą o jakości trwa już tak długo, to czemu już nie można było dyskutować wcześniej.

Dokładnie.

Chyba klimat nie pasuje.

No taki mamy klimat niestety niepasujący. Znaczy ja w ogóle jeszcze zwróciłem uwagę, kiedy my pierwszy raz rozmawiali o tym projekcie i to był jeden z pierwszych naszych odcinków, bodajże 6 albo 7 odcinek. Więc my żeśmy w 2021 roku rozmawiali gdzieś tam w okresie wakacyjnym na temat pierwszej wersji tego projektu, więc to też świadczy o tym, jak długo praca nad tym projektem trwają. Ja bym chciał jeszcze na koniec odnosząc się do przepisów, wspomnieć o jednej dosyć ważnej zmianie patrząc na te przepisy też właśnie przepisy przejściowe i końcowe. A mianowicie chodzi mi tutaj o kwestie utworzenia tego wewnętrznego systemu monitorowania jakości w podmiotach leczniczych, o którym mówiliśmy. Tutaj w projekcie zeszła dosyć istotna zmiana, a mianowicie w poprzedniej wersji czy w poprzednim projekcie było to uregulowane w ten sposób, że ten wewnętrzny system placówki miały wprowadzić u siebie od 1 stycznia 2025 roku. A teraz ten termin został skrócony o pół roku i mamy termin 30 czerwca 2024. No i pytanie w tym momencie czy te pół roku będzie miało takie znaczenie, czy po prostu, na pewno będzie miało znaczenie, ale jak znacząca będzie ta zmiana z punktu widzenia placówek.

Skoro na razie nie wiemy tak naprawdę do końca, które placówki mają być to…

No więc właśnie, to już ten termin. No dobrze, ale to właściwie tak na dobrą sprawę przebrnęliśmy przez całość. Nie zajęło nam to dużo czasu. No i teraz pytanie po tym, co powiedzieliśmy. Jak Ty uważasz, to jest nowy projekt czy po prostu troszkę, przepraszam, użyję tego pojęcia, troszeczkę przypudrowany projekt poprzedni?

Czemu przepraszasz? Ja myślę, że słuchacze już wyciągnęli swoje wnioski. Pytanie, czy puder był dobrej jakości czy kiepskiej? Makijażysta był niedokładny. To na pewno już ciągnąc Twoją metaforę. Bo niestety te kreski i to przypudrowanie ma nierówne warstwy, ale no cóż, chyba tylko pożyjemy, zobaczymy. Jedyna nadzieja w senacie, albo że najpóźniej w senacie. O, ktoś jednak przeczyta w całości ten projekt.

No i dokona tych korekt.

Dokładnie. To jest absolutny minimum, którego bym chciała.

Znaczy wydaje mi się, ja mam takie wrażenie, że ministerstwo troszeczkę sobie postawiło za punkt honoru, żeby ten projekt wszedł w życie. Zbliżają się wybory, nie wiem, jakie to może mieć znaczenie i przełożenie, ale to jest pewnego rodzaju punkt honoru. Tak mi się wydaje.

Ale honor ceną jakości w ustawie o jakości?

No właśnie. No cóż, jakby niektóre rzeczy, które zostały wprowadzone, dosyć subtelne, no trzeba, może nie dosyć subtelne, no bo chociażby te ośrodki akredytacyjne to jest dosyć istotna zmiana. Ale no rzeczywiście mają sens, trzeba je ocenić dobrze. Natomiast w większości mamy tutaj do czynienia właściwie z tą samą ustawą. Lekko zmienioną.

Z większością jej wad, niestety.

Z większością, tak, z większością jej wad. No i nie bójmy się tego powiedzieć, no to jest kwestia po prostu tego, że mamy wprowadzenie jej projektem poselskim, czyli trochę…

Legislacyjnie łatwiej.

Legislacyjnie zdecydowanie łatwiej. No i zobaczymy, co się będzie z tym działo. Oczywiście będziemy obserwować sytuację i relacjonować ją dla naszych słuchaczy. Zobaczymy, jak ten projekt będzie się zmieniał, czy coś uda się tutaj rzeczywiście poprawić. Tymczasem bardzo serdecznie dziękujemy za uwagę w dniu dzisiejszym, za spotkanie i zapraszamy już na kolejny odcinek naszego podcastu.

Dziękujemy i do usłyszenia.

1 komentarz do “048 – Projekt ustawy o jakości – nowy czy tylko poselski?”

  1. Pingback: 049 – Co dalej ze świadczeniami kompensacyjnymi? – Recepta na Przepis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *